Day With Me



Z innej strony i zupełnie coś innego.
 Bardzo dług zastanawiałam się czy warto się otwierać, wierze, że warto...
Nigdy nie napisałam niczego o sobie, ani nie opowiedziałam, mimo to wiele razy zostałam oceniona, często dość surowo i wydaje mi się, że zbyt pochopnie. O tym pochopnościach to, może innym razem lub i wcale, na blogu mam zamiar pisać tylko te miłe i radosne rzeczy, gdy sprawiają, że się uśmiecham.
Zacznę od początku...

Jestem Nataliette i mam parę lat ( tak to ujmę:D ), od zawsze interesowałam się kosmetykami, ubraniami, jak typowa dziewczyna. Kocham robić zakupy i wyszukiwać niepowtarzalne itemki. Jeszcze większą przyjemność sprawia mi fotografia, przyznam Wam szczerze, że bardziej od opisywania, wolę robić zdjęcia. :) I gdyby nie "tekst" posty  na blogu byłyby codziennie. :D Oj jejku, ile mam zaległych zdjęć, które nie zostały umieszczone z mojego lenistwa. :D Nigdy nie byłam "gaduło" za to bardzo lubiłam słuchać.  

Jak to się stało, że założyłam swojego pierwszego bloga? 
By zabić czas, czuć się potrzebną i nie myśleć o chorobie by pokazać tym którzy myślą, że nie dam rady, - że potrafię, tym którzy myślą, że nie mam siły, - że mam jej więcej niż oni. To mnie bardzo motywowało do robienia to jeszcze lepszych zdjęć( wciąż nie są perfect, jednak staram się wkładać  w to całe serce), mimo iż robię je iphonem 6s. Używam go, bo jest lekki nie męczy mnie, chociaż 20 minut zdjęć sprawia, że czuje się jak po 5 godzinnym maratonie, choroba lubi mi utrudniać, ale ja się nie poddaje i jest 1:0 dla mnie. :) Myślę tylko pozytywnie i najdrobniejszej rzeczy dostrzegam coś dobrego. Cieszy mnie słońce, dobra kawa, radość bliskich i ich uśmiech, kwiaty... ta małe rzeczy sprawiają, że jestem szczęśliwa. Wspomnień nie da się odebrać, dlatego trzeba je pielęgnować i cieszyć się chwilą, pamiętać to co dobre, zapominać smutki. Zawsze wierze w dobre zakończenie. :)

Często słyszałam zarzuty, że tylko siedzę w domu i nic nie robię. Uwierzcie mi, że bardzo bym chciała móc wychodzi z domu kiedy tylko zapragnę i żyć tak normalnie. Choroba nie wybiera i muszę z nią żyć, co nie znaczy, że przez to jestem skazana na nieszczęście. Bardzo często to słyszę "boże jakie to nieszczęście Ciebie spotkało, jak Ci współczuje" może to zabrzmi dziwnie i śmiesznie, ale ta choroba to najlepsze co mi się przytrafiło w życiu, wiele mnie nauczyła, poznałam wiele wspaniałych ludzi i co najcenniejsze poznałam miłość mojego życia zupełnie przypadkiem, poznałam najlepszego mężczyznę na świecie, niczego piękniejszego nie mogłam sobie wymarzyć. :) Jak to zawsze powtarzam Borys jest moją dumą, radością, spełnionym marzeniem. :) Tak jak i Mama, z którą rozumiem się bez słów. ;) I gdzie tu to nieszczęście? 
Każdemu powtarzam, że choroba to nie tragedia, ktoś zawsze ma gorzej, a ja wszystko zniosę, bo mam dla kogo i wiem, że warto. :) Ale dość o tym. 
Każdy dzień dla mnie jest wyjątkowy i święty. Mimo iż siedzenie w domu bywa nudne a każdy dzień wygląda tak samo. Wstaje o 4 lub 6 ćwiczę 40 minut na rowerze, ćwiczę by zatrzymać przebieg choroby, aby szybko nie postępowała, robię to od od 20 lat, dzień w dzień. Drodzy sąsiedzi ta zaspana ciamajda o 4 rano w kapturze na głowie z kubkiem kawy i słuchawkami  na rowerze to - JA!
By trochę odpocząć po ćwiczeniach sprawdzam maile i sumiennie na nie odpisuję. :) I tutaj serdecznie pragnę podziękować każdemu za miłe słowo - to niesamowite! :) Bardzo dziękuję! :)


:D  Potem biorę Kitty, ogarniam się i zabieramy się za zdjęcia. Kitty bardzo lubi chować się za słynny kocykiem z Ikea i zwalać rzeczy z łóżka, nie daj Boże zwróć jej uwagę lub coś jej zabierz od razu będziesz ciapnięty jej ząbkami. :D Cała ona. :) Zadziorny i rozpieszczony charakter ma po mnie. :) Często pokazuje na instastory co porabiam poza zdjęciami : oglądam filmy, gram w gry, czytam książki, spędzam czas z Borysem gdy nie pracuję lub chichocze z mama, gotuje, sprzątam. :D :) Latem gdy więcej mogę wychodzić wyjeżdżam z bliskimi na wycieczki czy zakupy. :) 
Dom jest zawsze otwarty dla wszystkich, bardzo często mamy gości, więc w zasadzie nie da się nudzić. :) Nikt nie wiadomo, kto nas odwiedzi. :D 

Gdy mam czas dla siebie to przeglądam internet w poszukiwaniu inspiracji i nowości. :) 
Dzisiaj nie wyobrażam sobie dnia bez zajrzenia na blog i Kochane DressCloud, mimo iż nie zawsze wstawiam chmurki odwiedzam ulubione profile popijając ukochaną kawę i wcinając smakołyki. :D Poznałam tam tyle cudownych osób. :) DressCloud to dla mnie drugi dom z niesamowitymi kobietami - jesteście wyjątkowe Kochane!



Coś co Kocham :
#jednorożce :D no ba!
#spędzać czas na insta
#Pić kawę 
#Wcinać Coco Nut, kinder niespodzianki, Milke i żelki <3 
#Grać w GTA V
#Spędzać czas na DressCloud
#Kosmetyki Too Faced i MUR
#Kapciuszki :D 
#Pomponiki :D 
#Koty
#Hello Kitty
#Wszystkie boxy, nie tylko kosmetyczne, także np. Kawaii <3 
 #pudrowy kolor różu, lawendy i mięty 
#poncza z uszami :D
#wszystko co ma uszka
#słodkie dodatki

Mam nadzieje, że Was nie zanudziłam. :) 
Buziaki!
Lot of love.
Nataliette




  KLIK
 Jest NAS tam już 107 000 + ! No, dalej nie daj się prosić. :) 
Wpadnij do mojego "Domku" :) I bądź kolejnym Jednorożcem w rodzinie  
 KLIK 
A tutaj to nie ukrywam, że jestem taka aktywna jak żółwik :]


  KLIK
Tutaj informuje o nowych notkach na blogu :)


  KLIK
A tutaj codziennie wstawiam zakupy! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze:) Bardzo je cenie :) Uwielbiam kontakt z Wami!